
PMK - POLSKA MISJA KATOLICKA
WE FRANCJI, METZ
PAROISSE CATHOLIQUE
FRANCO-POLONAISE
SAINTE SEGOLENE A METZ
"U góry mi powiedzieli, że jeszcze nie ma miejsca"
"U góry mi powiedzieli, że jeszcze nie ma miejsca"
Wielki optymizm, pogoda ducha i pracowitość. Tymi słowami opisałabym panią Mariannę Walas, gdyby poproszono mnie o podzielienie się wrażeniem, jakie na mnie wywarła.
W butiku "Cycles Walas", pani Marianna przyjmuje klientów z uśmiechem. Niestrudzona. Energiczna. A przecież 28 września tego roku pani Walas będzie miała 90 lat! Niesamowita osobowość, pełna radości i energii.
Pani Marianna bardzo spokojnie opowiada o swojej przeszłości i z dumą mówi o córce, Simone Schunke, z którą dziś jeszcze prowadzi sklep z rowerami i częściami zamiennymi. Sklep, w którym pozornie czas się zatrzymał. Pozornie, ponieważ w tym butiku, w którym można zobaczyć zdjęcia znanych, zaopatrujących się tu kolarzy, można też nabyć bardzo nowoczesny sprzęt. W tym właśnie sklepiku oprócz pani Marianny i Simone zajmujących się klientami, na zapleczu krząta się Thierry przy naprawie jakieś "wyścigówki"... W tym butiku klient ma twarz i imę (w czasie naszej rozmowy "wpada na chwilę" rowerowy pasjonat, który przyjechał w wakacje na dwóch kółkach Bawarię i Austrię, a pani Walas dziękuje mu za otrzymaną pocztówkę).
Tyle ciekawych tematów! Jestem pod wrażeniem, kiedy pani Marianna, bez cienia żalu czy wyrzutu, opowiada, że wieku 8 lat Niemcy wywieźli ją na roboty. Głodzona, a oprócz tego bita, kiedy nie chciała powiedzieć "Heil Hitler", musiała spać na deskach. Jeszcze teraz pamięta obrzydliwy smak ogórków z cukrem, które jadła by jakoś oszukać pusty żołądeg, aż wreszcie tata wykradł ją z tej niemieckiej fermy... "Miałam szczęście" wielokrotnie powtarza pani Marianna.
Potem uczieczka i przyjazd do Francji, do Lotaryngii. Dorastanie, spotkanie z jej późniejszym mężem, przyjście na świat córki i podróże po całej Europie z zięciem i córką po śmierci męża...
A dlaczego jeszcze pracuje w wieku 90 lat?
"U góry mi powiedzieli, że jeszcze nie ma miejsca" - odpowiada pani Marianna z uśmiechem.
Pełna radości i optymizmu mimo wielu trudnych przeżyć, życzliwa, otwarta na innych, dumna i bardzo przywiązana do rodziny, pani Walas nigdy nie zapomniała skąd pochodzi, ale również doskonale zintegrowała się w ojczyźnie i regionie, które ją przyjęły; pani Marianna jest znana i ceniona nie tylko przez tutejszą Polonię, ale również w miejscowym środowisku francuskim.
Katarzyna JULIEN, 31/08/2018 roku
EPILOG
Pani Marianna WALAS opuściła nas 10/01/2023 roku. W domu Ojca znalazło się dla niej piękne mieszkanie.
Pani Marianno, nie zapomnimy o Pani, pozostanie Pani w naszych sercach i w naszych modlitwach!
Wdzięczna Polonia z Metz'u i okolic.

Contact
Polska Misja Katolicka, Metz